Zanurz coś od siebie w tym blogu!

Idea:
Podaj prostą rzecz, przedmiot, osobę, cokolwiek przychodzi Ci do głowy, a powstanie ona w formie rysunku, figurki, zdjęcia, planszy, animacji, grafiki lub innego wytworu moich rąk.
Przykład:
pomysł -> "nurek"
wynik mojej pracy -> figurka z pudełka zapałek.

sobota, 2 maja 2009

nieprzysiadalność


Kto usiądzie na tekturowej ławeczce?
Ja to się nie znam na tych gierkach słownych, ale Alexis tak.

7 komentarzy:

  1. jo na tym tyż się nie znaju!

    OdpowiedzUsuń
  2. moje propozycja to:
    monorożen (skoro mała końcówka -a i -y potrafi zróżnicować akta oraz akty, a poeta może odmieniać się w deklinacji żeńskiej, to to też przejdzie)

    jednoroginka jest całkiem fpytę takoż.



    a w ogóle, "jednorożec" jest nienajlepszym słowem i ja ze swojej strony wybieram "monorożca". zmiana małego przedrostka = modyfikator +6 do szpanu angielskim.

    wtedy byłby monorożec i monorożen. i wszystko jasne!

    OdpowiedzUsuń
  3. hm. w sumie to do szpanu łaciną. jak w 70% przy okazji języka angielskiego, czego się dowiedziałam na początku semestru.

    OdpowiedzUsuń
  4. jasne, hier: http://neniadt.digart.pl/katalogi/86596/zosia_nadal_nie_wraca.html

    wszystkie już były na blogspocie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ju min: ciągle te same, ale w różnych konfiguracjach? w sumie to jedyna, zgodna z prawdą, możliwość :D

    OdpowiedzUsuń
  6. oj, Arik, Arik, nie przesadzaj, dobre rzeczy robisz. poza tym Ty będziesz miał dyplom i w ogóle, a ja co najwyżej zaprezentuję, że nie potrafię narysować ręki. ani nogi. ot co.

    wyobraź sobie, pisałam kiedyś, będąc chyba rok młodszą, do galerii BWA we Wrocławiu. kurator mnie olał, po prostu olał, nie napisał "nie", "może kiedyś", albo choćby "spier....". do dziś nie mogę tego przeboleć.
    no dobra, miałam tupet, wymagając od nich, żeby mnie potraktowali, jak, przykładowo, Sasnala (tfu!). chociaż z drugiej strony, ostatnio ich eksponatem była zielona butelka w kształcie tej kokakolowej, z etykietką, na której napisane było kokakolową czcionką nazwisko autora. hm. chyba nie rozumiem sztuki współczesnej.


    niemniej jednak dziękuję. miło mi słyszeć, nawet jeżeli nie masz racji ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ha! no, ja nadziejam, że to chwilowe było ;)

    a, widzisz, ja tak mam bez przerwy, ciągle mi się wydaje, że podarcie wszystkiego w cholerę wiele by nie zmieniło. no, chyba, że jestem po sesji rysunkowej albo po foceniu. oooo, to są fajne momenty, takie narcystyczne, bym powiedziała nawet. i, rzecz jasna, motywujące.

    "sranie przez wiatrak na ścianę", owned :D

    ps znak zapytania jak najbardziej na miejscu, rozwieję wątpliwości - "okres" sam, z domontowanym "czasem" - jest już hmmm... albo pleonazmem, albo tautologią ;)

    OdpowiedzUsuń

 
Free counter and web stats